Kolejne newsy

środa, 28 maj 2008

1. W czwartek jeden z uczestników Mission: Washington wylatuje do ojczyzny. Drugi uczestnik zostaje jeszcze miesiąc.

2. Już niedługo ujawnimy prawdę o naszych ziomach z aparatamentu. Uprzedzimy. Tylko dla osób z wyjątkowymi nerwami. 

3. Byliśmy na “Księciu Kaspianie”, Władca Pierścieni to oczywiście nie jest…, ale z pewnością lepsze niż część pierwsza.

4. Amerykańskie lato w kinach zapowiada się tak beznadziejnie… Naczelnym hitem będzie film nieznanego gatunku o jakże inspirującym tytule “Chichuachua z Beverly Hills”, jesteśmy pewni że tuziemcy będą mieli świetne oglądanie; do tego jeszcze dwa hity z udziałem naszego ulubionego aktora Brendana Duże Oczy Frasera aka Pogromca Mumii, w tym triquel mumii (tym razem w roli głównej mumie chińskie) oraz wyprawa do wnętrza ziemi. Całość uzupełnia nowy film Shyamalana, zapewne nielepszy od kobiety w błękitnej wodzie. Tak więc jakoś rewelacyjnie to nie wygląda…

5. Z cyklu “wesoły facio”, nasz kolega Yves który właśnie wrócił z 2 tygodniowej wycieczki do  Japonii, że już nie może pracować w bibliotece Georgetown Law, że potrzebuje nowego otoczenia i nowych impulsów do dalszej pracy. Jeżeli ktoś nie ma jeszcze pomysłu na to co robić w życiu, to niech zostanie Szwajcarem.

Komentarze

  1. manfred.maniutek:

    No to kurrcze czekamy na jednego z uczestnikow:)

  2. balonoowa:

    ja już też widziałam “Kaspiana” i faktycznie całkiem niezły :) jedynie polski dubbing był lekko irytujący… no ale co robić…
    fajnie że już powoli wracacie! bardzo się cieszę doprawdy :)

  3. dominik:

    A książkę czytałaś?

  4. manfred.maniutek:

    Co ty! Od książek tylko się wzrok psuje!

  5. balonoowa:

    no niestety nie czytałam…. próbowałam przeczytać “lwa, czarowicę i starą szafę”, ale - uwierz - to było naprawdę nudne. dużo gorsze niż film (szczególnie ta stara wersja, którą uwielbiałam oglądać jak byłam małą dziewczynką). no i wstyd się przyznać - poddałam się. za “kaspiana” się nawet nie wzięłam… :(

  6. dominik:

    no właśnie tak słyszałem…, ale ktoś mi mówił że polskie tłumaczenie jest fatalne…

Skomentuj