Ocean’s Three

sobota, 22 marzec 2008

No to z małym spóźnieniem, opowiemy wam wczorajszą wyprawę nad Ocean Atlantycki. Z samego rańca na lotnisku imienia pewnego słynnego aktora - R.Reagana wypożyczyliśmy auto od gościa o ciekawym imieniu Israel (afroamerykanina ma się rozumieć). Niby oferował nam nawet 300M-kę ale żeby się za bardzo nie rzucać w oczy wzięliśmy sobie skromnego Focusika. Co najśmieszniejsze wypożyczenie samochodu trwa jakieś 3-5min! Startujemy…gdyby nie genialne urządzenie jakim jest GPS to za chińskiego boga nie wyjechalibyśmy nawet z lotniska. W obrębie aglomeracji miejskiej bez tego urządzenia nie radzimy się ruszać. Czyli ”don’t try this at home”!

Moglibyśmy tu opisywać amerykańskie drogi ale radzimy po prostu zajrzeć do zdjęć. Ani jedna z tych dróg to nie jest autostrada!! 

Po trzech godzinach jazdy dotarliśmy do drogi, która prowadzi wzdłuż oceanu. Po obu stronach woda i plaża - z jednej ocean, z drugiej zatoka. Wszędzie masa parkingów, które w sezonie zapełniają się samochodami plażowiczów. A sama plaża?? W sumie to taka jak u nas nad Bałtykiem, taka większa piaskownica. Woda…o taka zimna!! (tutaj gest palcami). Dalej nawiedziliśmy Ocean City. Scenografia jak z filmu Szczęki. Łącznie z rekinem wbitym w budynek na deptaku. Miasteczko leży na końcu cypla. Za nim  znajduje się wysepka z parkiem krajobrazowym a tam wydra, ryjówka, zając… Tak właściwie to tylko kucyka widzieliśmy:)  

Po szybkim zwiedzaniu, mały shopping i powrót do domu. Dojechaliśmy wieczorkiem ale nadmiar tlenu w naszych organizmach spowodował, że padliśmy jak pies Pluto.

Z samego rana kierownik a właściwie kierowniczka wycieczki zarządziła wyjazd do Baltimore w celu zanabycia w drodze kupna produktów spożywczych z polskiego sklepu - czyli kaszana, golona i wóda…. Żartuję oczywiście. Potrzebowaliśmy produktów na Święta. Poza tym szybki obchód miasta, wizyta w marinie - z Dominikiem wybraliśmy sobie po fajnej łajbie. Dominika namawiała nas na wizytę w Hooters - barze, w którym obsługują kuso odziane “dobrze wyposażone” kelnerki w typie teutońskich dziewek. Z powodu rychłego odjazdu pociągu nie skorzystaliśmy, ale co się odwlecze to nie uciecze.

Właśnie wróciliśmy z Baltimore i zasiadamy do konsumowania zakupionych dóbr. Zdjęcia wrzucimy ASAP.

Komentarze

  1. manfred.maniutek:

    Ale zajebistym gościem jest autor tego postu:)

  2. balonoowa:

    taaaa, napewno :P

Skomentuj