Noc na Ziemi…
wtorek, 13 listopad 2007Zapewne większość oglądała lub słyszała o filmie Jarmuscha ‘Noc na Ziemi’. No więc dzisiaj miałem sytuację jakby wyjętą ze scenariusza. Jechałem na spotkanie w Prezydentem Rotary International do Kenwood Country Club w Bethesda na przedmieściach DC. Zgodnie z radami organizatorów pojechałem metrem na Friendship Heights i zacząłem łapać taryfkę…
Po 10 minutach czatowania udało mi się złapać old-schoolową cab z równie old-schoolowym kierowcą. Tradycjne amerykańskie powitanie hae’doin’. Mówię mu więc że świetnie i że jedziemy do Kenwood Country Club na ulicę River Road 5601. On mi na to coś odpowiedział (w stylu ble ble ble), więc mu powtórzyłem, na co on znowu coś odpowiedział (ble ble ble), na co ja mu dałem kartkę z adresem. Nic. Jeszcze 40 minut, akurat będę chwilę wcześniej, ludzi poznam. Niestety taxi-driver się zgubił! najnormalnie w świecie w pewnym momencie zaczął jechać całkowicie nie w tą stronę. Po 10 min. podjechał do jakiegoś innego taryfiarza, który mu wytłumaczył że to w przeciwnym kierunku. Dzownię do Dominiki, odpalamy maps.google, śledzimy on-line gdzie jesteśmy. Taksiarz na każdych światłach pyta się ludzi z innych samochodów czy dobrze jedzie. Zaczynam mu podpowiadać, bo niedość że robi się późno, to jeszcze chce skręcić nie tam gdzie trzeba. O 11.55 jestem na miejscu. Zdążyliśmy.
W tym momencie opowieść mogłaby się skończyć. Ale to jeszcze nie wszystko. Facet wyjmuje kartkę z rozpisanymi zonami i zaczyna szukać ile mam zapłacić… Kompletnie mu to nie idzie. Mijają dwie minuty. Mówię ‘ten bugs is ok?’. On mi odpowiada ’ok’. Wiem jedno: albo zapłaciłem 50 c. za dużo albo z 2.70 za mało. On tego z pewnością nie wiedział.
Spotkanie z Prezydentem RI. Fajna sprawa, ale DC a Rotary to szerszy temat i na pewno o tym będzie osobny post.
14 listopada 2007 00:16
Hehe! Dobra akcja z ta taryfa:) Kurrcze jednak to dobrze ze czlowiek zna trohe te Warszawe i sie nie daje w ch….ja zaladowac przez jakiegos tepego taryfiarza, no chyba ze na mocnej bani:))
14 listopada 2007 14:27
Kurka flaczek, toż u nas co drugi taryfiarz ma GPS-a w aucie, a tam w USA to normalnie 19. wiek
14 listopada 2007 17:26
Zapomniałem jeszcze o jednym dobrym fragmencie. Jak się zbliżaliśmy do kluczowego skrzyżowania w kształcie litery T i pan gapa nie wiedział gdzie skręcić, to jechał środkiem z prędkością 30 km/h blokując dwa pasy. W wszyscy za nami trąbili
15 listopada 2007 11:19
…no ale przynajmniej taksiarz nie zaczal Ci sie spowiadac ze swoich grzeszkow
a wiesz czym to grozi ???!!! 
15 listopada 2007 17:21
Pewnie liczył na to że Dominik mu opowie swoje grzeszki!!!:) Słoniu tylko nie mów o owieczce!!!
15 listopada 2007 19:31
kurtka czy Bethesda to jest ta Bethesda o której ja myślę gdzie jest duży szpital ginekologiczny i jako pierwsi na świecie wprowadzili cytologiczną klasyfikację nabłonka szyjki macicy???( wypierając biednego greka Papanicolau? ) Ale ten świat mały! DROGIE PANIE PAMIĘTAJCIE O COROCZNEJ KONTROLI CYTOLOGICZNEJ!!
doc
16 listopada 2007 00:47
Tadek….??? Najadles sie czegos? Czy moja siostra ci czegos do picia dosypuje?? O czym ty bredzisz?!!
16 listopada 2007 06:58
Wychodzi, że to jest dokładnie ta Bethesda, naprawdę słynny szpital, z tego co wiem to właśnie tam robili autopsję JFK. Tak więc chyba Tadek się odżywia poprawnie. A zdrowie wszystkich polskich kobiet, przynajmniej tych znajomych, jest w dobrych rękach :):)
16 listopada 2007 10:39
Tadek, dzięki za przypomnienie!!!
17 listopada 2007 00:17
Tadziu, oczywiście, że pamiętamy! Ja tam jestem na bieżąco
Polecam ciążę jako okazję do gruntownego przeglądu 
17 listopada 2007 22:44
Mam nadzieje ze ogladacie mecz!! Juz jest 2:0
17 listopada 2007 23:34
I jestesmy w ME!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
18 listopada 2007 00:03
www.jumptv.com
śmiesznie było, bo mieliśmy najpierw audio z Polski (skype), a potem z 30-sekundowym opóźnieniem video. Tak więc zanim widzieliśmy gole, to już wiedzieliśmy że będą strzelone :):)
18 listopada 2007 01:39
poza tym możemy odnotować pierwszy sukces Tuska
nie wiem czy sobie przypominacie jak oglądaliśmy w jakimś całkiem sporym gronie pierwszy mecz z Finlandią przegrany 1:3… a tak fajnie się skończyło, niestety nam raczej nie będzie dane obejrzeć chłopaków na Euro…
20 listopada 2007 11:57
podobną historie z taxi miałem w sobotę w Katowicach po meczu Polska - Belgia. Oczywiście po wygranym meczu udałem się do jednego klubu w Kato świętować sukces naszej drużyny narodowej. Moja baza noclegowa znajdowała się w samiutkim centrum Katowic u znajomego w mieszkaniu. Bladym świtem jak zaczęło docierać do mnie że najwyższa pora powiedzieć papatki imprezie postanowiłem opuścić lokal i wrócić na kwadrat. Przed klubem złapałem taxi i podłem adres docelowy. Dla wyjaśnienia - mieliśmy do przejechania 1.8 km (według mojej super mapki czas przejazdu 2 min) - nam zajęło to 15 min. Taxi man przyznał się ze nie zna ulic i nie wie jak tam dojechac!!!!!!!! Taxi w Kato tez nie maja GPS - tylko w wawie mamy tak fajnie
20 listopada 2007 12:14
na wloskiej stronie prestizowej gazety La Gazzetta dello Sport jest ankieta, którego kraju Wlosi boja sie najbardziej na Euro 2008. Rano Polska miala 0,9 % i byla na koncu teraz ma ponad 63% i jest 1. Glosujcie na Polske, niech sie Wlosi zdziwia. http://www.gazzetta.it/appsSondaggi/pages/gazzetta/d_1504.jsp
Przeslij dalej
20 listopada 2007 15:59
http://www.tvn24.pl/0,1529095,wiadomosc.html
rozgryzli nas
14:30, 20.11.2007 /Gazetta dello sport, tvn24.pl
Polscy internauci robią Włochom psikusa i… każą im się bać!
CZY MISTRZOWIE ŚWIATA RZECZYWIŚCIE BOJĄ SIĘ KADRY BEENHAKKERA?
Z kim zagramy na Euro 2008?
PAP/ Andrzej Grygiel
Włosi drżą przed Polakami, takie wnioski można było wyciągnąć oglądajac sondę przeprowadzoną przez “La gazetta dello Sport”. Wszystko wskazuje jednak na to, że na jej wyniki ma wpływ piskus jaki spłatali Włochom polscy kibice piłkarscy włoskiej witrynie.
W sondzie opublikowanej na stronie internetowej gazety zadano pytanie “Którego kraju lepiej uniknąć na Euro 2008 ?”. Wyniki były szokujące. Ponad 77 procent głosujących oddało głos na Polskę. Niecałe siedem procent za najgroźniejszego przeciwnika uważa Francję, a pięć procent głosowało na Niemcy.
Polski kibic potrafi?
Kiedy pierwszy raz informowaliśmy o tej sondzie Polska zajmowała w nim, nie pierwsze, a… ostatnie miejsce z niecałym procentem głosów. To naszej kadry Włosi bali się najmniej. W ciągu 24 godzin wyniki sondy zmieniły się jednak diametralnie. Jak to się stało?
Polacy to umieja robić psikusy
Wiem bo sam głosowałem
na Polskę w sondażu.
~bizzon Sam głosowalem na Polakow:)))
~sk Hehehe to nie wlosi glosowali na poslke jak nagrznijeszego rywala a my polacy! czy tak trudno wejsc polakowi na strone i zaglosowac na Polskę??
internauta tvn24.pl-Kiedy te wyniki dotarły do mojego akademika na Polskę było niewiele głosów. Szybko pomogliśmy to zmienić - pisze jeden z internautów tvn24.pl na forum.
W ciągu nocy liczba kliknięć rosła w tempie 10 tysięcy na godzinę, a przewaga Polski zwiększała się w niesamowitym tempie. Polacy zorganizowali na forach internetowych akcję i namawiali kolejne osoby by wybierać reprezentację Beenhakkera. Na skrzynki mailowe i przez popularne komunikatory internetowe kibice przekazywali sobie informacje o sondzie we Włoskim portalu i głosowali na Polskę. W sumie głosy oddało ponad 140 tysięcy internautów. Wtedy ankietę zamknięto….
Nie mamy respektu dla Mistrzów Świata, co udawadnia również nasza sonda na najgożniejszego rywala na Euro 2008. Reprezentacja Włoch plasuje się w środku stawki.
21 listopada 2007 18:03
tak totalnie z innej beczki-wiadomosc dla Dominiki
w galerii mokotow otwieraja niedlugo lodziarnie haagen dazs
musialam odrazu napisac 
21 listopada 2007 18:41
Do wszystkich którzy nie jedli jeszcze lodów Haagen Dazs. Absolutna rewelacja, choć dość kosztowna na tle konkurencji. Wierny towarzysz naszych wypraw i posiłków. Szczególnie polecamy o smaku Baileysa

I przy okazji anegdotycznie, ale i autentycznie : w US popularne są lody Ben&Jerry, założone przez dwóch ludzi wyznających antykorporacyjne zasady zarządzania firmą. Jeden z nich niestety umarł… przejadł się lodami
22 listopada 2007 10:28
22 listopada 2007 10:30
oczywiście miałam na myśli otwarcie haagen dazs a gm, a nie to, że pan z ben&jerry umarł z przejedzenia….